Zielonkowska Amatorska Liga Piłkarska - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Wyniki

Ostatnia kolejka 22
API Market 0:13 Cubański Hash
In - Plus Marki 2:4 Sparta Wołomin
Dar - Mar Kobyłka 3:0 Sokoły Zielonka
FC United 2:2 FC Ursynów
Prestiż Warszawa 4:2 Tiger Wołomin
Andromeda 3:3 Greentown Zielonka

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 23

Najlepszy strzelec

stan końcowy:

35 bramek:

Chrystian Karczewski (Sokoły)

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 35, wczoraj: 198
ogółem: 672 468

statystyki szczegółowe

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Aktualności

Opisy meczów 2.kolejki ZALP

  • autor: zalpzielonka, 2014-09-23 09:44

Już po dwóch meczach klaruje się czołówka rozgrywek.

Andromeda 1:3 CUBAŃSKI HASZ

Przed tygodniem Cubański Hasz wyglądał jak zespół totalnie rozbity. Nie było ani chęci gry, ani motywacji i końcowy wynik rywalizacji z Tigerem (0:2) nawet nie dziwił. A teraz konkurent był jeszcze silniejszy, bo po drugiej stronie boiska stanęła ekipa Andromedy, a więc wicemistrz ubiegłych zmagań. Wydawało się więc, że dół w który wpadł Hasz będzie jeszcze głębszy, ale już w 2 minucie spotkania, to ekipa Wojtka Kuciaka ewidentnie się potknęła. Błąd w budowaniu akcji spowodował, że niepilnowany Piotrek Dudziński otwiera wynik spotkania. Faworyci szybko więc musieli odrabiać straty, ale w pierwszej połowie szło im jak po grudzie. Zresztą, niewiele lepiej było w drugiej, bo już na samym jej początku Darian Zasłonka powinien dwukrotnie pokonać Marcina Dudka, lecz mimo okazji sam na sam, oba te pojedynki przegrał. To mogło się zemścić, bo za chwilę w słupek trafił Maks Frantisov, a gdyby piłka wleciała do siatki, wiadomym było, kto byłby kozłem ofiarnym. Czas więc nieubłaganie uciekał, a rezultat swojej postaci nie zmieniał. Aż do 43 minuty. Wtedy to po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi niekrytego Tomka Piórkowskiego, który precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania. W tym momencie spodziewaliśmy się więc kolejnych, skomasowanych ataków Andromedy, ale zamiast tego otrzymaliśmy ponowne prowadzenie Cubańskiego! Mateusz Lewandowski zdecydował się najpierw na drybling, a później na strzał, który wpadł przy dalszym słupku bramki Marcina Dudka – 2:1! Po tym golu przegrywający postawili już wszystko na jedną kartę, ale źle rozgrywając jedną z akcji sprowokowali kontrę, która zainicjował Mateusz Antoniak a wykończył - z charakterystycznym dla siebie okrzykiem - Piotrek Dudziński. I tak porażka drużyny w błękitnych strojach stała się faktem. Nie jest to może wielka sensacja, ale Wojtek Kuciak może czuć się rozczarowany. Drużyna grała apatycznie, co przy ambitnej i czasem na pograniczu faulu postawie rywala, przyniosło opłakane skutki. O tym meczu ekipa z Kobyłki musi jak najszybciej zapomnieć.

Przebieg spotkania:

2' Piotr Dudziński (0:1)
43' Tomasz Piórkowski (1:1)
45' Mateusz Lewandowski (1:2)
50' Piotr Dudziński (1:3)


kartki:

12' Mateusz Kowalski (Cubański Hasz) - żółta kartka
48' Piotr Dudziński (Cubański Hasz) - żółta kartka

 

FC United 0:4 TIGER WOŁOMIN

Wyjątkowo dobrze zaczął się obecny sezon dla Tiger Wołomin. Zwycięstwo nad Cubańskim i to przy wyraźnie słabszym niż zwykle składzie, na pewno dodało optymizmu ekipie Mariusza Magierka, który miał się przełożyć na kolejny sukces. A tym razem przeciwnikiem Tygrysów było FC United, ekipa, która o pierwszej kolejce chciała akurat jak najszybciej zapomnieć. Niestety, jak się okazało, o drugiej też miejscowi długo pamiętać nie będą. O wszystkim zadecydowała akcja z 19 minuty, gdy we własnym polu karnym absolutnie niepotrzebnie zaczął kiwać się Maciek Grabowski. W konsekwencji stracił piłkę na rzecz Pawła Gołaszewskiego, którego następnie sfaulował i kary były dwie – czerwona kartka oraz rzut karny. I bardziej niż stracony za chwilę gol, autorstwa samego poszkodowanego, bolała świadomość, że do końca meczu trzeba grać w osłabieniu. I FC United tego ciężaru nie udźwignęło. Co prawda pierwsza połowa zakończyła się wynikiem ustalonym w minucie 19, lecz już po wznowieniu gry Paweł Żochowski wypatrzył niepilnowanego Nikodema Kanclerza, który strzałem z lewej nogi nie dał szans Grześkowi Słowińskiemu. Tam powinien być Maciek Grabowski, ale jak wiadomo – już go na placu nie było. Od tego momentu gracze z Zielonki niemiłosiernie męczyli się na boisku. Wiedzieli, że odrobienie strat graniczy z cudem, a gdy w 35 minucie Paweł Gołaszewski zaliczył na trafienie na 3:0, to wszystko stało się klarowane. Ostatecznie ekipa z Wołomina dobiła jeszcze rywali golem z ostatniej akcji meczu i wynik 4:0 poszedł w świat. A wraz z nim informacja, że Tygrysy ten sezon będą traktowały bardzo poważnie. Dwa lata temu mieli wicemistrzostwo i po takim starcie mają mocne podstawy by wierzyć, że w obecnej edycji może być jeszcze lepiej. A FC United musi wziąć się w garść, żeby nie było jeszcze gorzej, niż jest...

Przebieg spotkania:

19' Paweł Gołaszewski (0:1)
29' Nikodem Kanclerz (0:2)
35' Paweł Gołaszewski (0:3)
50' Adam Drewnowski (0:4)


kartki:

19' Maciej Grabowski (FC United) - czerwona kartka
40' Konrad Miszczyński (FC United) - żółta kartka

 

DAR-MAR KOBYŁKA 5:0 FC Ursynów

Dla Ursynowa nie mogło być chyba lepszego rywala w drugiej kolejce niż Dar-Mar. To właśnie z ekipą z Kobyłki drużyna Roberta Biskupskiego zanotowała jedyny swój punkt w poprzednim sezonie, nie licząc walkowera z FC Zielonką. A przecież i wtedy zapowiadało się na porażkę, bo Dar-Mar prowadził 3:1, a mimo to skończyło się remisem po 3. Tyle że wtedy sytuacja kadrowa Ursynowa była zdecydowanie lepsza – tamtego dnia gole zdobywali chociażby Paweł Bula czy Dawid Gajewski, a w minioną niedzielę FC Ursynów ledwie zebrał ośmioosobowy skład. Przy szerokiej kadrze przeciwników, wyglądało to dość blado i szybko znalazło też przełożenie w boiskowej rzeczywistości. Ekipa w czerwonych koszulkach miała wyraźną przewagę, a oponent skupił się wyłącznie na jak najdalszym ekspediowaniu piłki od własnego pola karnego. Ale w 14 minucie nawet to się nie udało – zbyt krótkie wybicie piłki spowodowało, że przejął ją Kuba Murawski i precyzyjnym strzałem pokonał Janka Tomaszewskiego. Wtedy też gra Ursynowa mocno siada. Odległości między formacjami robiły się coraz większe i pod koniec pierwszej połowy Dar-Mar niemalże przyklepał swój sukces. Najpierw Paweł Godlewski okazał się czujny w polu karnym i zdobył jednego z najłatwiejszych goli w karierze, a w 25 minucie precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Siwak, a skuteczny wyblok na bramkarzu Ursynowa spowodował, że nie był on w stanie właściwie zainterweniować. Wynik 3:0 złudzeń nikomu już nie pozostawiał – Dar-Mar wiedział że wygra i w drugiej połowie dążył, by ten trumf był jak najbardziej okazały. Skończyło się na 5:0, co wcale nie było najmniejszym wymiarem kary dla zmęczonej, bo grającej be zmian ekipy Ursynowa. Dar-Mar wygrał absolutnie zasłużenie, lecz nie ma wątpliwości, że to spotkania z innymi rywalami pokażą prawdziwą siłę drużyny. Chociażby takie jak to w najbliższą niedzielę, gdzie przeciwnikiem będą dobrze im znane Tygrysy z Wołomina.

Przebieg spotkania:

14' Jakub Murawski (1:0)
23' Paweł Godlewski (2:0)
25' Łukasz Siwak (3:0)
28' Jacek Smoderek (4:0)
48' Paweł Godlewski (5:0)

 

PRESTIŻ WARSZAWA 9:0 Greentown Zielonka

Po kilku sezonach niebytu do rozgrywek wróciła znana i lubiana ekipa Greentown Zielonka. Jej ponowny debiut przypadł na konfrontację z Prestiżem Warszawa, co po ubiegłotygodniowych wyczynach przybyszów ze stolicy, na pewno nie było dla podopiecznych Adama Twardowskiego dobrą informacją. Ale mimo to, na boisku przy ulicy Dziennikarskiej, charakterystycznych żółtych koszulek z niebieskimi wstawkami pojawiło się bardzo wiele. Miejscowi mieli szeroką ławkę rezerwowych, a nawet drugiego bramkarza, tyle że na niewiele się to zdało, bo po 3 minutach mieli też jedną bramkę "w plecaku". Koronkowa akcja Prestiżu została wykończona miękką podcinką w wykonaniu Mateusza Gontarza i faworyt mógł cieszyć się z prowadzenia. Greentown miał ogromne problemy z rozegraniem swoich akcji i chociaż nie brakowało ambicji i determinacji, to boiskowa jakość była zdecydowanie po drugiej stronie boiska. Nic dziwnego, że Krzysiek Sieczkowski musiał uwijać się jak w ukropie, by zapobiegać kolejnym akcjom i strzałom przeciwnika. A zdarzało się też, że na jego bramkę uderzali koledzy z zespołu i właśnie jedna z takich niefortunnych interwencji zamknęła wynik pierwszej połowy na 3:0. A w drugiej było już tylko gorzej. Prestiż grał totalnie rozluźniony i robił na boisku co chciał, a to oskrzydlając akcję, a to prowadząc piłkę w dużym zagęszczeniu przed polem karnym, a to popisując się indywidualnymi akcjami, jak chociażby ta z 39 minuty Bartłomieja Dutkiewicza. A worek z bramki rósł. W 47 minucie było już 9:0 i gdyby podopieczni Bogumiła Bonisławskiego liczyli gole, to pewnie zrobiliby wszystko, by złamać barierę dwucyfrową. Ale nie zależało im na tym. Zrobili to, co do nich należało i tyle, a prawda jest taka, że ich bramkarz mógłby podczas tego spotkania przeczytać jeden rozdział dobrego kryminału, a przerwy robić sobie tylko na wykopywanie piątek. Cóż, Greentown był wyraźnie słabszy i tak musiało się to skończyć. Ale oba zespoły mają inne cele na ten sezon, dlatego oba powinny szybko o tym meczu zapomnieć.

Przebieg spotkania:

3' Mateusz Gontarz (0:1)
20' Artur Dębowski (0:2)
22' gol samobójczy (0:3)
36' Mateusz Gontarz (0:4)

38' Adrian Basiuk (0:5)
39' Bartłomiej Dutkiewicz (0:6)
41' Artur Dębowski (0:7)
45' Adrian Basiuk (0:8)
47' Mateusz Gontarz (0:9)

 

IN-PLUS MARKI 6:2 Sokoły Zielonka

In-Plus miał do wyrównania z Sokołami porachunki. To właśnie głupia strata punktów z tą drużyną w końcówce poprzedniego sezonu spowodowała, że do końca rozgrywek podopieczni Patryka Galla nie mogli być pewni mistrzostwa. Teraz spotkanie nie miało tak dużego ciężaru gatunkowego, lecz nie oznaczało to, że można było je potraktować mało poważnie. In-Plus był świadomy zagrożenia, dlatego też dysponował znacznie silniejszym składem niż w pierwszej kolejce. Nie brakowało Patryka Ratke, debiut zaliczył Seweryn Rejmer, a w trakcie pierwszej połowy dojechał również Łukasz Budryk. To działało na wyobraźnię i chyba nieco usztywniło Sokoły, które w pierwszej połowie praktycznie nie istniały. Mistrzowie ZALP robili z oponentem co chcieli i tylko swojej indolencji strzeleckiej zawdzięczali, że po pierwszej połowie nie prowadzili wyżej niż 3:0. A zaczęło się od bramki Seweryna Rejmera, który wykorzystał podanie z rzutu rożnego i mimo obecności dwóch przeciwników, popisał się efektownym uderzeniem po dalszym słupku. W 12 minucie centralnie w słupek trafił za to Kamil Ryński, ale 6 minut później i tak zrobiło się 2:0, gdy kontrę drużyny z Marek ponownie wykorzystał Seweryn Rejmer. I dopiero po tym golu Sokoły nieco się przebudziły – chwilę później w słupek uderzył Tomek Sieczkowski, lecz na dobrą sprawę była to jedyna godna odnotowania akcja miejscowych w tej połowie. A In-Plus był w swojej grze bardzo konsekwentny i w 21 minucie gola zdobył też najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu, Patryk Ratke. Tym sposobem druga odsłona miała być formalnością. I chociaż do ekipy z Zielonki dołączył Chrystian Karczewski, to nic nie mogło zmienić odbiorcy trzech puntów w tym spotkaniu. Markowianie bawili się grą, zwłaszcza gdy na boisku był Łukasz Budryk i cierpliwie realizowali swoją taktykę. W 38 minucie było już 5:0 i gdyby nie dwa gole w końcówce spotkania wspomnianego Chrystiana Karczewskiego, to mógł być pogrom. Ostatecznie skończyło się jednak na 6:2, co i tak chluby zielonkowskim weteranom nie przyniosło. Tego wieczora byli jednak zdecydowanie słabsi i chociaż widać było głównie w osobie Rafała Kusiaka, że zespół starał się jak najmniej raczyć wzajemnymi uwagami, to w trakcie spotkania nie sposób było się nie denerwować. Trudno, i tak się zdarza. Trzeba już skoncentrować się na kolejnym wyzwaniu, zwłaszcza iż Sparta dużo niżej poprzeczki nie zawiesi...

 

Przebieg spotkania:

9' Seweryn Rejmer (1:0)
18' Seweryn Rejmer (2:0)
21' Patryk Ratke (3:0)
37' Witold Piskorek (4:0)
38' Sebastian Ryński (5:0)
39' Chrystian Karczewski (5:1)
47' Seweryn Rejmer (6:1)
48' Chrystian Karczewski (6:2)


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [725]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Partner

Reklama

Organizator ligi

Partnerzy

Partnerzy medialni

Najnowsza galeria

Drużyny ZALP
Ładowanie...

Buttony

Kontakty