Zielonkowska Amatorska Liga Piłkarska - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Wyniki

Ostatnia kolejka 22
API Market 0:13 Cubański Hash
In - Plus Marki 2:4 Sparta Wołomin
Dar - Mar Kobyłka 3:0 Sokoły Zielonka
FC United 2:2 FC Ursynów
Prestiż Warszawa 4:2 Tiger Wołomin
Andromeda 3:3 Greentown Zielonka

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 23

Najlepszy strzelec

stan końcowy:

35 bramek:

Chrystian Karczewski (Sokoły)

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 87, wczoraj: 57
ogółem: 667 488

statystyki szczegółowe

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Aktualności

Wywiad z Bogumiłem Bonisławskim!

  • autor: zalpzielonka, 2015-04-21 17:41

Kapitan Prestiżu odniósł się w rozmowie do wielu kwestii, lecz wydaje się, że do jego odpowiedzi trzeba zachować właściwy dystans;) Poczucia humoru naszemu rozmówcy nie brakuje :)

Bogumił Bonisławski (Prestiż Warszawa)

(wywiad przeprowadzony 18.04.2015, jeszcze przed meczem Prestiż - FC Ursynów)

Boguś, 13 meczów i 13 zwycięstw Prestiżu. Do tego fantastyczny bilans bramkowy. Wy tacy dobrzy, czy ta liga po prostu taka słaba?;)

B.B.: Liga jest bardzo przyjemna, ponieważ zdarzają się mecze kiedy naprawdę musimy się natrudzić, aby zdobyć 3 punkty. Mamy bardzo dobrą, dosyć młodą jeszcze kadrę zawodników, którzy pokończyli swoje piłkarskie kariery. Mateusz Gontarz... to był kiedyś kawał grajka. Z jego opowieści można wywnioskować, że zmarnowany talent a'la Dawid Janczyk. W dodatku samozwańczy ulubieniec trenera Balcerzaka. W młodości udawało nam się wychodzić zwycięsko z rywalizacji przeciwko takim zawodnikom jak: Wojciech Szczęsny, Michał Kucharczyk, Dominik Furman, Kuba Kosecki, Łukasz Teodorczyk, Michał Żyro, Daniel Łukasik i mógłbym tak jeszcze długo wymieniać. Dlaczego do nich nawiązałem? Bo my teraz odnosimy sukcesy, liderując w lidze ZALP, a oni nie mogą przebić się do składu w swoich drużynach. Trzeba mieć jednak odrobinę szczęścia w piłce nożnej, dlatego jesteśmy szczęśliwi, że to nam się powiodło. Wracając do poziomu ligi, to myślę że grając optymalnym składem moglibyśmy śmiało zmierzyć się z reprezentacją zespołów ZALP.

Wiosenne starcia z Haszem i Greentownem to kolejne zwycięstwa, ale widać po wynikach, że rywale zawiesili o wiele wyżej poprzeczkę niż na jesieni. No właśnie - myślisz, że ligowy peleton dodatkowo motywuje się przed starciem z Wami? Odczuwacie z tego powodu jakąkolwiek presję?

B.B.: Tak, rywale zdecydowanie mobilizują się na pojedynki z nami. Szczególnie API Market zmotywowało się do tego stopnia, że zwyciężyliśmy z nimi zaledwie 3:0, podczas, gdy inne drużyny osiągały dużo wyższe rezultaty. W tym spotkaniu wyjątkowo ciężko było przedostać się pod bramkę rywala. Z pewnością każdy chce powalić króla, ale Prestiż został stworzony po to, by wygrywać, więc te starania na nic się nie zdadzą. Jeżeli chodzi o obecną rundę to wydaje mi się, że słabsze wyniki biorą się z faktu, że nie przyjeżdżamy najmocniejszym składem. Greentown rzeczywiście postawił nam ciężkie warunki i pozytywnie nas zaskoczył, natomiast za mecz z Haszem moja drużyna otrzymała już karę finansową. Nigdy nie byłem tak wściekły na mój zespół. Roszady w składzie są niezbędne, kilku z zawodników zostanie zesłanych do rezerw, by nieco przemyśleć swoje zachowanie. A swoją drogą Cubański Hash to najbardziej nieobliczalna drużyna tej ligi, dwa mecze wspominamy jako bardzo ciężkie pojedynki.

Kto był jak dotąd Waszym najtrudniejszym przeciwnikiem? I był taki moment, w którym poczułeś, że kres Waszej passy jest naprawdę blisko?

B.B.: Zdecydowanie najbliżej urwania nam punktu był Dar-Mar. Przy ich stylu gry ciężko grać w piłkę nożną, dlatego tak często zwracam arbitrom uwagę na czas. Przyjeżdżamy do Zielonki pograć w piłkę, a wykopywanie z całej siły na auty wiąże się z tym, że tracimy połowę meczu. W 50 minutach gry przez 20 biegamy po futbolówkę. Dlatego cieszę się, że sędziowie reagują na wydarzenia boiskowe. Mogę odpowiedzieć bez chwili zawahania, że najtrudniejszym przeciwnikiem był In Plus. Szkoda, że po porażce z nami odpuścili walkę o tytuł, bo słysząc ich oddech za plecami czuliśmy fajną adrenalinę. Wydawało mi się po rundzie jesiennej, że przez zimę się wzmacniają. Widziałem kilka ciekawych ruchów transferowych w ich szeregach, ale jednak okazało się, że kontrakty nie zostały dopięte i w ten sposób mamy przewagę, której nie jesteśmy już w stanie roztrwonić. Pierwszy mecz z In Plusem był na naprawdę wysokim poziomie i mam nadzieję, że rewanż będzie równie zaciętym pojedynkiem.

Opowiedz nam trochę o sobie i kolegach z zespołu. Skąd się znacie, czy wcześniej wspólnie graliście w jakichś z rozgrywkach? Były sukcesy?

B.B.: Prestiż Warszawa powstał na potrzebę ZALP. Jest to nasz debiut w rozgrywkach i sukcesy dopiero nadejdą. Wcześniej każdy z nas grał w innych zespołach, ale w każdym czegoś brakowało. Trzeba było stworzyć coś za co każdy z nas odda życie. W tym klubie każdy czuje się jak w domu, niejednokrotnie się zdarzało, że po meczach ligowych wszyscy siedzieliśmy w szatni, czy pod prysznicem i opowiadaliśmy sobie różne anegdotki. Prestiż to kolektyw, tutaj wyznajemy zasadę: "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego", to tutaj nawiązały się przyjaźnie na wieki. Ta jedność doprowadziła do tego, że zamierzamy wyjechać na zgrupowanie do Gniewina, by przygotować się do kolejnego sezonu.

Wyobraźmy sobie teraz hipotetyczny, acz wcale nie niemożliwy scenariusz. Wygrywacie wszystkie mecze do końca sezonu. Czy w takich okolicznościach, gdy kończy się na pierwszym miejscu bez straty punktu, będzie motywacja do uczestnictwa w kolejnej edycji?

B.B.: Tak jak już napisałem - z motywacją u nas nie ma problemów. Chłopaki stawiają Prestiż ponad rodzinami, żonami, dziećmi, pracą. Planując sobie czas najpierw jest Prestiż, a potem reszta życiowych obowiązków. Zdobywając komplet punktów, w przyszłym sezonie będziemy śrubować rekord zwycięstw z rzędu. Głęboko wierzę, że w kronice Zielonkowskiej Ligi nasza nazwa będzie zapisana wielkimi literami. Może nastąpić kilka korekt w składzie, ponieważ prowadzimy już rozmowy z Chrystianem Karczewskim z Sokołów Zielonka i Adamem Stańczukiem z Andromedy. Obaj są już niemal dopięci, choć nie będą się przyznawać swoim kolegom z zespołów, ponieważ zawarliśmy umowę o zakazie jawności tych negocjacji. My na listę transferową za to wystawiamy Kubę Lisaka - zapraszamy do rozmów. Natomiast na liście wypożyczeń widnieje Rafał Piasecki. Chciałbym po prostu w jakimś meczu zagrać przeciwko niemu. To chyba jedyny obrońca w tej lidze, z którym miałbym problemy. Ciężej mi kiwać lewonożnych defensorów.

Na koniec pytanie o ligę. W nazwie macie Warszawę, a przecież w stolicy takich rozgrywek jak ZALP jest bardzo dużo. Dlaczego więc akurat Zielonka? I myślisz, że jest tutaj potencjał na więcej niż 12 zespołów?

B.B.: Czas na całkowicie poważną odpowiedź: ze świecą szukać rozgrywek 8-osobowych, a takie nas interesują. Uważam że spokojnie moglibyście zorganizować ligę po 11, na całe boisko. Trochę ciężej z sędziami bocznymi, bo gra na pełnowymiarowym boisku bez spalonych to nie jest dobry pomysł. Potencjał macie ogromny i przy odpowiedniej promocji, jak to ma miejsce w przypadku Nocnej Ligi, zgłosiłoby się dużo więcej drużyn. Trzeba to wykorzystać i przyłożyć się do rozgrywek letnich tak samo jak do zimowych, a cała Warszawa i okolice będą się zjeżdżać do Zielonki. Szybko z jednej ligi zrobią się dwa poziomy rozgrywek, a kto wie - może i więcej...


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [1035]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Partner

Reklama

Organizator ligi

Partnerzy

Partnerzy medialni

Najnowsza galeria

Drużyny ZALP
Ładowanie...

Buttony

Kontakty